Pedagogika, red. nauk. Bogusław Śliwerski, GWP 2006

Recenzje


Dariusz Chętkowski

Polowanie na dobry podręcznik

Pedagogika, red. nauk. Bogusław Śliwerski, Gdańsk 2006, t. 1-3.

Podręczniki mają tę wadę, że pozostawiają czytelnika z uczuciem niedosytu. Mówi się często o uczniach czy studentach, którzy poznając daną naukę, czytają tylko podręczniki, że wiedzę z tej dyscypliny zaledwie liznęli. Pomimo stosowania najróżniejszych wybiegów autorom podręczników rzadko udaje się znaleźć dość siły, by dać nie tylko kwintesencję współczesnej wiedzy o tej czy innej nauce, ale także własną śmiałą propozycję jej rozumienia. Dlatego z wielkim niepokojem sięgnąłem po kolejną, jak sądziłem, tego typu książkę, spodziewając się znaleźć w niej pisaninę potulnych uczonych, stąpających po problemach nauki tak lękliwie, że aż się prosi zadać im pytanie: czego się boicie, na jakie pytania nie znacie odpowiedzi? Niestety, srodze się zawiodłem, ponieważ Pedagogika Gdańskiego Wydawnictwa Pedagogicznego nie ma w sobie nic ze stylu uprawianego przez starych, flegmatycznych profesorów, którzy dyktują regułki, zamiast pobudzać do myślenia, skłaniać do refleksji czy wywoływać wątpliwości.

Twórcy tego dzieła, profesorowi Bogusławowi Śliwerskiemu, bez wątpienia jednemu z najciekawszych autorów pism pedagogicznych w Polsce, udało się zachęcić do wnikliwych studiów liczne grono specjalistów z całej Europy, w tym sporo osób z Polski. Samo przedstawienie wszystkich współpracowników, nawet gdybym kwitował ich wybitny dorobek naukowy kilkoma zdaniami, zajęłoby parę stron. Aby jednak czytelnik miał świadomość, jakiej rangi postacie współtworzą to dzieło, w publikacji zawarte są noty o autorach. Ponieważ nie są to ludzie bez właściwości, lecz osoby działające w sferze pedagogicznej w wieloraki sposób, nie tylko stricte naukowy, czasem lakoniczna informacja może nie oddawać wielowymiarowości danej postaci. Szczególnie powierzchowna wydała mi się nota o Macieju Osuchu, autorze artykułu „Podstawy prawa oświatowego”. Być może lakoniczność w ukazywaniu wybitnych osób, z których wypowiedzi składa się Pedagogika, wynika z dążeń redaktora, aby zawartość treściową podnieść do najwyższej rangi.

Ogrom dzieła, istna góra wiedzy, może zniechęcać do czytania. W takich wypadkach dobrze jest wychodzić z założenia, że jeżeli góra nie ucieknie od Mahometa, to Mahomet może zawsze umknąć od góry. Przyznam się, że nigdy nie pojawiła się w mej głowie myśl, aby od tej „pedagogicznej góry” gdziekolwiek uciekać, choć czasem fizyczny przymus decydował o tym, żeby lekturę na jakiś czas przerwać. Niestety, nie da się – mimo ewidentnej wysokiej jakości tekstu – przeczytać Pedagogiki od deski do deski, szczególnie, że ta książka to trzy obszerne tomy po 400-500 stron każdy. Nie ma sensu udawać, że wszystkie artykuły są jednakowo ciekawe. Mądrość autora, z którą obcuje czytelnik, jest specyficznym wyrazem jego indywidualności. Poszczególne rozdziały tej publikacji, pisane przez różnych autorów, są przede wszystkim inne. Od indywidualności czytelnika zależy więc, którą indywidualność autora uzna za najwartościowszą. Mnie najbardziej przypadł do gustu rozdział 9 poświęcony dydaktyce szkolnej, pióra Michaela Uljensa, 45-letniego profesora z Finlandii. Tekst ten ani nie sparaliżował mnie nadmiarem pojęć naukowych, ani nie wywołał zwątpienia, że ma niewiele wspólnego z rzeczywistością szkolną. Wprost przeciwnie, autor zaspokoił moje pragnienia w zakresie poznania historii tej dyscypliny, jej podstaw filozoficznych, jak i konsekwentnie pobudzał do myślenia wnikliwą analizą realnych przypadków współczesnych.

Niekomunikatywne spostrzeżenia samozwańczych geniuszy to zawartość niejednego podręcznika pisanego przez akademików. Inną wadą jest kult przeciętności, wynikający z przekonania, że publikacja kierowana jest do laików, np. nieznających podstaw danej nauki studentów. Większość autorów omawianego przez mnie dzieła umiejętnie unika wizjonerstwa, nie popadając jednocześnie w manierę zajmowania się przeciętną wiedzą, jakby to były nieznane nikomu skarby. Szczególnie pod tym względem dobrze prezentuje się rozdział 1, pióra Sławomira Sztobryna, poświęcony historii wychowania. Autor świetnie pokazał, jak pewne treści pedagogiczne przemijają, ustępując miejsca kolejnym nowym trendom. Czytając zaś rozdział 4 o współczesnych kierunkach w pedagogice (właściwie XX-wieku), można zrozumieć, co szkolnictwo utraciło albo zyskało w wyniku odrzucenia tego czy innego systemu pedagogicznego.

Hans Berner, profesor z Zurychu, decydując się na przedstawienie we wspomnianym rozdziale 4 zadań szkoły w kontekście przemian politycznych, gospodarczych, naukowych czy technicznych, jakie nastąpiły w XX wieku, wybrał się, można powiedzieć, do ciemnego lasu na polowanie. Czytając kilka pierwszych stron, miałem wrażenie, że najciekawsze są cytaty (np. Noam Chomsky: „Zabrać potrzebującym i dać pazernym”), dlatego już myślałem, iż autor wróci z tego polowania z pustymi rękami, chociaż zapowiadał upolować grubego zwierza. Dopiero w dalszej części wywodu, po dość monotonnym wstępie, pióro uczonego, jak to się mówi, zaczyna drżeć z lekkości. Oczywiście każdemu zdarzy się napisać na początku po prostu to i owo, aby w dalszej części dopiero pokazać i rzetelną wiedzę, i talent. Dodam, że celne cytaty występują w całym rozdziale (np. „Człowiek zarówno na tronie, jak i w cieniu drzewa jest taki sam”).

Cieszy także fakt, że zagadnienie edukacji dorosłych, nie jest w tej publikacji tematem drugoplanowym. Być może Duccio Demetrio trochę przerysował związki tego zjawiska z mitami, symbolami i religiami, ale dzięki temu ukazał kształcenie ludzi dojrzałych jako swego rodzaju sztukę. Wydaje mi się, że rozdział 15 swoją oryginalność zawdzięcza głównie stylowi poważno-ironicznemu, jakim wyśmienicie posługuje się mediolański profesor. Gdy porówna się jego technikę pisania z manierą innych autorów, niektóre rozdziały mogą wydawać się zbyt ubogie, tak jakby czegoś im brakowało. To prawda, że niektórzy profesorowie, jak chociażby wspomniany Demetrio, to prawdziwi wirtuozi słowa, nic więc dziwnego, że na jego tle inni mogą wypadać nieco blado. Podejrzewam jednak, że znajdą się też czytelnicy, dla których technika stosowania kilku planów opisu, stanowiąca siłę napędową rozdziału 15, może być dość trudna w odbiorze. Tacy czytelnicy woleliby raczej plan przejrzysty, ukazujący wiedzę w obrazach realnych i poważnych. Wystarczy przerzucić kilka kartek i to pragnienie zostanie zaspokojone.

Nie często w naszych czasach zdarza się okazja, aby na większość stawianych w danej nauce pytań znaleźć tak wiele dobrych odpowiedzi. Jestem pełen uznania dla redaktora naukowego, że udało mu się tak zapanować nad wszystkimi odpowiedziami, iż czytelnik nie ma wrażenia, że już o tym czytał w którymś z poprzednich rozdziałów. Jestem pełen podziwu dla profesora Śliwerskiego za to, że potrafił okiełznać skłonności uczonych w poruszaniu tematów pokrewnych, tematów zajętych już przez innych autorów. Jak to zrobił, pozostanie tajemnicą profesjonalisty, a my możemy podziwiać efekt. Trudno byłoby dzisiaj znaleźć inny, równie pasjonujący podręcznik z zakresu pedagogiki. Oczywiście niełatwo mi będzie przekonać tych niedowiarków, którzy uważają, że wszystkie podręczniki są do siebie podobne. Jeśli już ktoś chce mówić o podobieństwie Pedagogiki Bogusława Śliwerskiego do innej Pedagogiki, to jedynie na tej zasadzie, na jakiej mówimy o podobieństwie dwu sióstr, wiedząc, że jedna jest piękna, a druga brzydka. Twórcom tego pięknego, także pod względem edytorskim, dzieła udało się przeprowadzić głęboką analizę zjawisk, jakie występują na gruncie ogólnie pojętej pedagogiki. Jednocześnie żaden z autorów nie tracił z oczu najistotniejszej sprawy, czyli celu pisania – spopularyzowania wiedzy, o której teoretycznie każdy zainteresowany pedagogiką coś wie, ale gdy przychodzi wykorzystać ją w praktyce, ogarnia go lęk, że jednak nie wie.

Dariusz Chętkowski


Prof. zw. dr hab. Stanisław Palka


Uwagi na temat „Pedagogiki” pod redakcją naukową Bogusława Śliwerskiego
(tomy 1–3, Gdańsk 2006, GWP)


Bogusław Śliwerski we ‚„Wprowadzeniu” do trzytomowego dzieła pt. „,Pedagogika” zwraca celnie uwagę na walory nowocześnie uprawianej pedagogiki, która przestaje być tylko dyscypliną studiów specjalistycznych i przedmiotem nauczania na studiach nauczycielskich, lecz staje się także dyscypliną formującą człowieka, bowiem: „Łączy w sobie wysoce cenioną w społeczeństwie filozofię, psychologię i socjologię wychowania z wiedzą biomedyczna, antropologiczna, polityczna, a nawet techniczną o człowieku i warunkach jego życia i rozwoju. Integrując wiedzę innych nauk skupiających się fragmentarycznie na zjawisku wychowania i kształcenia, odpowiada zarazem na potrzebę poszukiwania przez młodych ludzi odpowiedzi na podstawowe pytania o sens życia, o możliwości rozwoju, o funkcjonowanie i wspieranie człowieka w jakże skomplikowanym świecie [...] Pedagogika współczesna jest [...] nauką integrującą i wspomagającą zarazem wszystkich tych, którzy dzięki swojej wiedzy z perspektywy różnych dyscyplin rozpoznają i doceniają istotę ludzką i pomagają jej w samorealizacji czy w osiąganiu transcendentnych celów” (s. VII). To w pełni uzasadnia potrzebę przygotowania i opublikowania tego dzieła, dobrze ustrukturyzowanego i precyzyjnie zatytułowanego w poszczególnych tomach, można więc każdy tom kupować oddzielnie. Niżej zamieszczam ogólne uwagi na kanwie lektury opiniowanej „Pedagogiki”.

1. Trzytomowa „Pedagogika” może być użytecznym podręcznikiem przede wszystkim dla studentów kierunku pedagogiki i ich nauczycieli akademickich, poszczególne rozdziały obejmują treści wielu przedmiotów nauczania na studiach pedagogicznych, zatem książka może towarzyszyć młodzieży przez cały okres studiów.

2. Pedagogika ujmowana jest zgodnie z tradycją i nowoczesnym, sensownym naukowo definiowaniem tej dyscypliny jako „nauka o wychowaniu” (szeroko pojmowanym wychowaniu) a nie jako „nauka o edukacji”, co niestety ma miejsce w niektórych innych książkach pedagogicznych.

3. W strukturze podręcznika uwzględnione są wszystkie tradycyjne podstawowe nauki pedagogiczne a więc: pedagogika ogólna, teoria wychowania, dydaktyka ogólna, historia wychowania i myśli pedagogicznej.

4. W strukturze podręcznika uwzględnione są także szczegółowe nauki pedagogiczne tradycyjne i nowoczesne, o dużej wadze poznawczej i praktycznej (społecznej): pedagogika społeczna, pedagogika porównawcza, edukacja dorosłych, pedagogika pracy, pedagogika opiekuńcza, pedagogika resocjalizacyjna, pedagogika mediów, pedagogika specjalna, pedagogika zdrowia i pedeutologia.

5. Podręcznik obejmuje także przedmioty o żywotnym znaczeniu dla pedagogiki jako nauki i podstawy praktyki wychowawczej: metody badań pedagogicznych, współczesne kierunki pedagogiczne, obejmuje także treści związane z naukami pomocniczymi dla pedagogiki: filozofii („Aksjologiczne podstawy wychowania”), psychologii („Psychologia kształcenia”), socjologii („Socjologia edukacji”), prawa („Podstawy prawa oświatowego”).

6. Struktura całości i struktury poszczególnych tomów są przejrzyste, logiczne i merytorycznie uzasadnione. Każdy tom zawiera noty o autorach rozdziałów (łącznie ze zdjęciami autorów), poszczególne rozdziały numerowane od 1 do 21 w całości trzech tomów, bardzo bogatą ilościowo bibliografię literatury przedmiotu polskiej i obcojęzycznej, indeks osobowy, indeks rzeczowy. To powinno znacznie ułatwić lekturę dzieła.

7. Bardzo dobrze pod względem formalnym ujęte są treści poszczególnych rozdziałów, spełniają te rozdziały wymagania stawiane w dydaktyce ogólnej podręcznikom akademickim. Czytelnik z łatwością orientuje się w zawartości treściowej dzięki licznym podtytułom, śródtytułom, opanowywanie treści ułatwiają mu ramki informacyjne „zapamiętaj”, dodatkowe informacje w ramkach „konteksty”, tekst urozmaicają i ożywiają ujęcia tabelaryczne, ryciny, rysunki, zdjęcia, czytelnik może sprawdzić poziom opanowania wiedzy wykorzystując ujęte na końcach rozdziałów „ćwiczenia i projekty badawcze” oraz może wzbogacić swoją wiedzę sięgając do dodatkowej literatury określonej w „literaturze zalecanej”.

8. Autorami tekstów poszczególnych rozdziałów są arbitralnie dobrani specjaliści z Polski, Anglii, Finlandii, Włoch, Niemiec, Szwajcarii, Czech, stworzyło to możliwości ujmowania problemów w kontekście międzynarodowych doświadczeń i tradycji europejskich, przez co książka otwiera przed polskim czytelnikiem nieco odmienne perspektywy poznawcze, może skłaniać go do polemiki, krytycznej analizy (a to cenne posłannictwo książek naukowych), może ta książka torować sobie drogę do czytelników zagranicznych.

9. Trzytomowy podręcznik „Pedagogiki” pod redakcja naukową Bogusława Śliwerskiego jest, moim zdaniem, najbardziej kompletnym, najbogatszym treściowo i nowoczesnym podręcznikiem akademickim z dziedziny pedagogiki w Polsce.

10. Słowa uznania należą się Gdańskiemu Wydawnictwu Psychologicznemu za inicjatywę i trud wydania nowoczesnego, eleganckiego formalnie podręcznika akademickiego, za podjęcie ryzyka opublikowania dzieła dużego objętościowo i niezbyt taniego (79,90 zł za tom) ale przydatnego do studiowania i zgłębiania nowocześnie ujmowanych nauk pedagogicznych.

 

S. Palka
Kraków, 27 XII 2006 r.


Sylwia Klichowska
Zakład Pedagogiki Szkolnej
WSE UAM Poznań

 

Recenzja książki pod redakcją Bogusława Śliwerskiego pt. Pedagogika

(tom I: Podstawy nauk o wychowaniu, ss. 446; tom II: Pedagogika wobec edukacji, polityki oświatowej i badań naukowych, ss. 523; tom III: Subdyscypliny pedagogiki, ss. )

Ukazał się, wydany przez Gdańskie Wydawnictwo Pedagogiczne (do niedawna dział Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego, dziś jego młodsza siostra) znakomity, trzytomowy podręcznik Pedagogika pod redakcją naukową Bogusława Śliwerskiego. To wydarzenie znaczące, bo niewiele jest podręczników tak obszernych, zawierających treści odpowiadające całej dziedzinie nauki. To wydarzenie znaczące także dlatego, że trudno dziś pisać podręczniki. Dlaczego?

Zgodnie z definicjami słownikowymi podręcznik, to książka przeznaczona do celów dydaktycznych zawierająca zbiór podstawowych wiadomości z jakiejś dziedziny. Według Wincentego Okonia podręcznik powinien spełniać funkcje: informacyjną (pomaganie w poznawaniu świata), badawczą (pobudzanie do samodzielnego rozwiązywania problemów), transformacyjną (pokazywanie możliwości przełożenia wiedzy teoretycznej na praktyczne zastosowania) i samokształceniową (zachęcanie uczniów do dalszej nauki).

We wstępie wydanego niedawno podręcznika pt. Pedagogika emancypacyjna autorstwa Marii Czerepaniak – Walczak czytamy, że funkcje środka kształcenia, jakim jest podręcznik, zwłaszcza w szkole wyższej, w dobie powszechnego dostępu do informacji źródłowych, podlegają systematycznej zmianie (s. 10). Stąd wątpliwości autorki, czy pisanie podręczników ma jeszcze sens? Maria Czerepaniak – Walczak podaje różne argumenty przeciw. W odniesieniu do pedagogiki mogą to być: rozległość spektrum nauk o wychowaniu, wielość perspektyw teoretycznych, bogaty dorobek praktyki, dynamiczne zmiany rzeczywistości, w której odbywa się edukacja. To oczywiste, że nie sposób „pomieścić” wszystkich treści w jednej książce. Upraszczanie rzeczywistości zaś jest niebezpieczne. Trudne jest także wyważenie prezentowanych treści (cudzych koncepcji) i komentarzy odautorskich tak, aby podręcznik zachował uniwersalność. Szczególnie w świetle teorii emancypacyjnej pisanie podręcznika to przejaw uzurpatorstwa, przypisywania sobie prawa do jedynie słusznej prawdy. Podręcznik to źródło wiedzy pewnej, a wiedza w dobie społeczeństwa informacyjnego zmienia się nader dynamicznie.

Autorzy przedsięwzięcia o takim rozmachu jak trzytomowa Pedagogika ze świetnym skutkiem zmierzyli się z zagrożeniami wymienionymi przez autorkę Pedagogiki emancypacyjnej. Warto zastanowić się więc jak to zrobili, w czym jest podobna, a czym różni się książka pod redakcją Bogusława Śliwerskiego od tradycyjnych podręczników pedagogiki?

Publikacja składa się z trzech tomów, konstruowanych logicznie – zgodnie z poziomem ogólności zagadnień. Zawiera zarówno wiedzę ogólną jak i kierunkową. Pierwszy tom to podstawy nauk o wychowaniu. Czytelnik znajdzie tu sześć obszernych tekstów poprzedzonych Wprowadzeniem. Część ta wprowadza w świat podstawowych pojęć i zagadnień pedagogiki. Autorzy ukazują miejsce pedagogiki wśród innych nauk, podkreślają jej interdyscyplinarność, kreślą zarys teoretycznych podstaw wychowania. I tak Sławomir Sztobrym szeroko prezentuje historię wychowania. Bogusław Śliwerski w tekście Wprowadzenie do pedagogiki odpowiada na pytanie, czym jest pedagogika, czym dziś są nauki o wychowaniu. Dietrich Benner, dziekan Wydziału Filozoficznego na Humbold Uniwersitat w Berlinie, to autor trzeciego rozdziału. W tekście pt. Pedagogika ogólna podejmuje trud, jak sam to działanie nazywa, opisania ogólnych (globalnych) podwalin nauki tak wewnętrznie zróżnicowanej, jak pedagogika. Zróżnicowanie to podkreśla tekst Hansa Bernera pt. Współczesne kierunki pedagogiczne. Prezentacja poszczególnych idei i ich kontekstów to punkt wyjścia do dalszej części tomu, rozdziału pt. Modele wychowania autorstwa Christiana Callo. Tom pierwszy kończy tekst Urszuli Ostrowskiej, Aksjologiczne podstawy wychowania, przybliżający czytelnikowi – jak pisze autorka - świat wartości ujmowany z perspektywy pedagogicznej (s. 391).

Tom drugi, Pedagogika wobec edukacji, polityki oświatowej i badań naukowych, ze względu na narodowości autorów jest najbardziej zróżnicowany z całej serii. Poza Maciejem Osuchem, społecznym rzecznikiem praw dzieci, którego tekst pt. Podstawy prawa oświatowego zamyka tom, czytelnik znajdzie tu sześć tekstów autorów obcojęzycznych. Pierwszy z nich, Metody badań pedagogicznych, to synteza wiedzy o metodach badania obszaru, jakim są nauki o wychowaniu sporządzona przez Heinza – Hermanna Krugera i Nicolle Pfaff z Uniwersytetu Marcina Lutra w Halle – Wirtenbergii. Wartością rozdziału pt. Pedagogika porównawcza poza znakomitym dopełnieniem wielokulturowego charakteru tomu jest nacisk, jaki autorka. Miroslawa Vanowa (Uniwersytet Karola w Pradze) położyła na opis współczesnych systemów szkolnych w krajach Unii Europejskiej. Interdyscyplinarność pedagogiki podkreślają teksty socjologa z Uniwersytetu w Cambridge, Roba Moore’a (Socjologia edukacji) i psychologa – Gerda Mitzela z Uniwersytetu Gerharda Mercatora w Duisburgu (Psychologia kształcenia). Rozdział Dydaktyka szkolna (Michaela Ulijens z Abo Akademi University w Vasa) prezentuje między innymi związek między rzeczywistością pedagogiczną a teorią edukacji i kształceniem nauczycieli (zależności między kształceniem, nauczaniem a uczeniem się). Kształceniu nauczycieli poświęcony został oddzielny rozdział, Pedeutologia. Jego autor, Jan Prucha z Uniwersytetu Karola w Pradze w zwięzły sposób przedstawia zagadnienia związane z zawodem nauczyciela, od historii po zakres pracy, rozwój zawodowy i kompetencje oraz standardy zawodu. Tekst ma charakter przeglądowy, prezentuje wyniki badań dotyczących zawodu nauczycieli w Europie i na świecie.

W trzecim tomie, zgodnie z podtytułem, prezentowane są Subdyscypliny pedagogiki, takie jak: Pedagogika społeczna (Franz Hamburger), Edukacja dorosłych (Duccio Demetrio), Pedagogika pracy (Stefan Kwiatkowski), Pedagogika opiekuńcza (Zdzisław Dąbrowski), Pedagogika resocjalizacji (Wiesław Ambrozik), Pedagogika mediów (Wielisława Osmańska – Furmanek i Marek Furmanek), Pedagogika specjalna (Jacek Błeszyński) i Pedagogika zdrowia (Tadeusz Szewczyk).

We Wprowadzeniu trzytomowej Pedagogiki Bogusław Śliwerski pisze, że celem, jaki stawiają przed sobą autorzy jest wypełnienie luki na rynku księgarskim, gdzie – według redaktora naukowego dzieła – brak podręcznika obejmującego swym zakresem treści wszystkich zagadnień, które wynikają z obowiązujących standardów kształcenia na kierunku „pedagogika” (s. 10). Możnaby więc, wracając do rozważań Marii Czerepaniak – Walczak o funkcjach podręcznika, zarzucić autorom Pedagogiki, że uzurpują sobie prawa do prawdy i uniwersalizmu prezentowanych treści. Książka broni się przed takim zarzutem. Autorzy tworzą gremium znakomitych specjalistów reprezentujących różne dyscypliny naukowe, różnych narodowości, a więc niejednolite. Pozwala to uniknąć niebezpieczeństwa monoidei, jednostronnego ukazywania rzeczywistości.

Zróżnicowanie tekstów nie tylko ze względu na ich dziedziny, ale także ze względu na pochodzenie, zainteresowania, wiek różne temperamenty pisarskie autorów stanowi o niezwykłości Pedagogiki pod redakcją Bogusława Śliwerskiego. Każdy z tekstów stanowi odrębną całość, wszystkie zaś dopełniają się i są kompatybilne, zarówno pod względem treści jak struktury tekstu. Szata graficzna jest stonowana – każdemu tomowi przypisano jeden kolor, ilustracje są właśnie jednokolorowe lub czarno – białe. Każdy rozdział zawiera moduły: Zapamiętaj, Konteksty, Ćwiczenia i projekty badawcze. Każdą część zamyka obszerna bibliografia i indeksy: osobowy i rzeczowy. Struktura ta ułatwia pracę z podręcznikiem, czyni go bardzo przystępnym.

Trzytomowe dzieło jest nowoczesne, różni się od tradycyjnych książek tego typu właśnie dynamizmem struktury, atrakcyjnym sposobem przekazywania treści dostosowanych do potrzeb dzisiejszych czasów. We Wprowadzeniu czytamy o popycie na pedagogikę, o wzroście liczby studentów tego kierunku i społecznego zainteresowania problematyką pedagogiczną. Podręcznik pod redakcją Bogusława Śliwerskiego nie jest jednak prostą odpowiedzią na popyt, produktem, który ma zaspokoić potrzeby rynku, choć zarówno na pierwszy rzut oka jak i po lekturze, można go nazwać atrakcyjnym produktem.

Podręcznik jest mało praktyczny, co jest niemodne w dobie zalewających rynek wydawniczy poradników na każdy temat. Koło postępu w dziedzinie tak zwanej pedagogiki stosowanej zamknęło się [...]. Rozpocząć się musi renesans pogłębionej kulturowo, historycznie i społecznie wiedzy o wychowaniu i kształceniu (s.11) jak czytamy we Wprowadzeniu. Celem, jaki postawili sobie autorzy, jest uruchomienie w czytelnikach krytycznego namysłu nad rolą zawodową pedagoga w ponowoczesnym świecie, co bynajmniej nie jest chwytem komercyjnym. Podręcznik ma zachęcić do studiowania pedagogiki także przedstawicieli nauk pogranicza, a nie tylko jej specjalistów lub osoby przygotowujące się do wejścia w zawód czy społeczną rolę pedagoga (s.11).

Warto to podkreślić. Pedagogika, jako podręcznik, spełnia funkcję samokształceniową. Maria Czerepaniak – Walczak pisząc Pedagogikę emancypacyjną stała przed dylematem: jak prezentować teorię emancypacyjną w formie podręcznikowej. Autor podręcznika posługuje się wszak tonem perswazyjnym, na tym polega przekazywanie wiedzy. Z wywodu autorki wynika, że podręcznik ma rację bytu wtedy, gdy jest zachętą do własnych poszukiwań, gdy jest dobrze pomyślanym „pomocnikiem” w zdobywaniu wiedzy. Zasada ta nie dotyczy tylko pedagogiki emancypacyjnej. Dotyczy każdej dyscypliny nauki i każdego podręcznika.

Gdyby krytycznie przyjrzeć się podręcznikowi pod redakcję Bogusława Śliwerskiego, można by mieć pewne zastrzeżenia czy wątpliwości. I tak na przykład zastanawia, jaki był klucz doboru autorów – zarówno krajowych jak i zagranicznych, pod jakimi względami i na ile grono to jest spójne. Można by też dyskutować o doborze treści niektórych tekstów, na przykład dlaczego w rozdziale pt. Wprowadzenie do pedagogiki pojawiają się pewne nazwiska, o innych zaś osobowościach pedagogiki nie ma nawet wzmianki. Ponieważ moim celem nie było krytyczne zrecenzowanie książki, ale raczej jej opis, powstrzymuje się rozwijania tych wątków. Poprzestanę na stwierdzeniu, że tak ogromnemu przedsięwzięciu zawsze towarzyszą różne, często sprzeczne oceny i opinie.

Bogusław Śliwerski we Wprowadzeniu zachęca do sięgania po książkę polityków i działaczy oraz samorządowych władz oświatowych, dziennikarzy, nauczycieli, prawników, filozofów... Wszystkim im, i nie tylko, polecam lekturę Pedagogiki, bo to książka z wielu powodów wartościowa.


Tadeusz Pilch

Ocena podręcznika „Pedagogika” T. I-III,
pod nauk. red. Bogusława Śliwerskiego,
Gd. Wyd. Pedag., Gdańsk 2006

Trzytomowy podręcznik pedagogiki zredagowany przez profesora B. Śliwerskiego i wydany w gdańskiej oficynie pedagogicznej — może być słusznie uznany za chlubne świadectwo dobrego działania redaktorskiego i wydawniczego. Ważniejsza wydaje się jednak inna jeszcze prawda wiążąca się z ukazaniem się tego podręcznika — prawda o dobrej kondycji polskiej myśli i praktyki pedagogicznej. W sytuacji pojawiających się głosów o kryzysie wychowania, kryzysie w obszarze idei, instytucji i metodyki — pojawia się dzieło, które w prawdzie nie podważa przekonania o zagrożeniach edukacji praktycznej — ale swoim bogactwem treści objaśnia i rozwiązuje wiele kwestii. Wyprowadza polską myśl pedagogiczną i polską praktykę wychowawczą na spotkanie z europejskim wymiarem podobnych kwestii, konfrontuje nas z rzeczywistością, ku której zmierzamy. Prawda bowiem jest taka, że Zachód Europy z różnych powodów pewne etapy rozwoju i praktyki ma już za sobą lub ma historycznie znacznie bogatsze doświadczenia, których nam historia oszczędziła, lub o które jesteśmy ubożsi. Dobrym przykładem mogą tu być zjawiska edukacji medialnej lub teoria pracy socjalnej. Edukacja medialna — radząca się u nas subdyscyplina pedagogiki, na zachodzie przeszła swoje apogeum, a w każdym razie została jakoś „oswojona”. Dla nas ciągle jawi się jako zjawisko złowrogie (internet + dzieci) i nie do opanowania. Praca socjalna zaś została u nas sprowadzona do obszaru aktywności charytatywnej organizacji pozarządowych, bowiem państwo uznało, iż strategia rozwoju wyklucza obciążane państwa myśleniem o polityce społecznej poza czasem manipulowania społeczeństwem w okresie wyborów. Po wyborach rząd uwagę swoją poświęca zmianie tzw. kominów płacowych, rozwojowi administracji centralnej, neurotycznym sporom o tzw. lustrację — a nie zjawiskom profilaktyki społecznej i strategii rozwiązywania kwestii społecznych.

Dlatego z jednej strony opracowanie Franza Hamburgera, a z drugiej pedagogika opiekuńcza Zdzisława Dąbrowskiego dają pełny obraz możliwości potrzeb i rozwoju pracy i opieki socjalnej, która w Polsce mimo bierności państwa rozwija się dynamicznie.

Szkoda natomiast, że zabrakło „równoległego” opracowania pedagogiki medialnej z pozycji Zachodnich. Oni to przeszli i oswoili. My w różnych wskaźnikach dostępności jesteśmy jeszcze zapóźnieni. Dobrze byłoby poznać ich punkt widzenia i opis zagrożeń i sposobów panowania nad tym nowym światem relacji: człowiek — przekaz medialny.

Oceniane dzieło wpisuje się ciekawie w proces jednoczenia Europy. Znikł ów sztuczny „pluralizm” ideologiczny jaki dzielił Europę. I staje się coraz bardziej oczywiste, że wychowanie, nie mówiąc już o nauczaniu musi stawać się coraz bardziej kontynentalne, a nie narodowe. Jest wielkim zadaniem myśli pedagogicznej — jak dokonać integracji między kulturą i wartościami narodowymi a kulturą i wartościami uniwersalnymi. Jak nie zagubić tego co ważne lokalnie na drodze internalizowania tego co uniwersalne? Jakie granice i warunki posiada pojęcie wspólnoty jako wartości dla człowieka fundamentalnej? Mówiąc wreszcie bardzo praktycznie — należy pytać o to czy młody Polak w Szkocji będzie czuł się obco „w obcym” świecie, czy może uzna, że w jakimś znaczeniu jest „u siebie”, we „wspólnocie” idei i kultury europejskiej, w której jego obecność jest równie naturalna co i młodego Szkota.

Sądzę, że cały pierwszy tom, od historii wychowania poczynając na aksjologicznych podstawach wychowania kończąc — wpisuje się w taki dyskurs.

A równocześnie warto sobie uświadomić, że w historii Europy mieliśmy już okresy takiego „wspólnotowego” uprawiania humanistyki. W epoce Odrodzenia mieliśmy w swoim rodzaju Europę bez granic. Bolonia, Padwa, Praga — to były ośrodki uniwersyteckie — nie włoskie czy czeskie, lecz autentycznie europejskie. „Dzieckiem” Odrodzenia był późniejszy J.A. Komenski, który całe życie walczył o swoiście pojmowany uniwersalizm, nauki, wartości i ład polityczno-społeczny. I w Polsce akurat miał licznych zwolenników.

Ten europejski, wspólnotowy wymiar kontynuuje kilka rozdziałów tomu drugiego. Przede wszystkim świetne opracowanie M. Vanowej Pedagogika porównawcza, M. Uliens — Dydaktyka szkolna, G. Mietzela — Psychologia kształcenia, w pewnej skali także Pedeutologia — Jana Prucha.

W mniejszym stopniu ideę uniwersalności niosą opracowania H. Krugera i N. Pfaff poświęcone metodom badań pedagogicznych lub R. Moorea — socjologia edukacji. To pierwsze opracowanie promuje postawy badawcze a nie uczy badać. W tym względzie jest mało instruktywne. To drugie opracowanie nosi wyraźne piętno zachodnioeuropejskich orientacji aksjologicznych — nie uwzględnia specyfiki krajów Europy Wschodniej, szczególnie tzw. krajów postkomunistycznych.

Zupełnie nie zdaje egzaminu z „europejskości” opracowanie M. Osucha o polskim prawie oświatowym. A takie opracowanie można było akurat łatwo zrobić.

Trzeci tom jest wyborem subdyscyplin wiedzy pedagogicznej. Różny tu stopień ogólności prezentowanej wiedzy, różne ujęcia tematu. Jedne prowokują do dyskusji, inne do sprzeciwu, jeszcze inne budzą wątpliwości.

- Każda reakcja jest wartościowa intelektualnie. Niewątpliwą korzyść odniesie czytelnik z dyskusyjnego stosunku do opracowania Franza Hamburgera o pedagogice społecznej, jeśli tylko zdoła pokonać barierę języka jakiego autor używa. Niektóre konstrukcje semantyczne autora są prawdziwym wyzwaniem dla składni i konotacji opisu.

Za to prawdziwą ucztę poznawczą ma czytelnik Edukacji dorosłych w opracowaniu D. Demetrio. Różnorodność wątków, bogactwo treści, perspektywa dorosłego człowieka w różnych kulturach, tradycjach, porządkach moralnych, skala wymiarów edukacji człowieka dorosłego od prymitywnej manipulacji politycznej do metodyki onirologii (interpretacja snów) — czyni z tego fragmentu prawdziwą perłę wiedzy i erudycji.

Polscy autorzy pozostałych subdyscyplin przedstawili w poprawny sposób swoje dziedziny. Pewne zdziwienie budzi awansowanie do subdyscypliny pedagogicznej — pedagogiki zdrowia. Ta ogromnie ważna dziedzina aktywności szkoły, rugowana zresztą z programów nauczania i z fizycznej obecności w szkole — nie aspirowała dotąd do miana subdyscypliny pedagogicznej. Jej zwolennicy oczekują obecności treści i praktyk promujących zdrowie w życiu i działaniu szkoły. Ale być może — zdrowie — jako wartość najwyższa uzyska status dyscypliny akademickiej. Podobnie dzieje się z pedagogiką opiekuńczą która ma swoich gorących zwolenników i przeciwników. Sądzę wszelako, że obecność takiej problematyki w podręczniku akademickim nie szkodzi nauce — a pomaga.

W tej sytuacji jednak trudno usprawiedliwić nieobecność w podręczniku w II lub w III tomie — pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Wobec atrofii opieki i wychowania przedszkolnego w naszym kraju — to zagadnienie to urasta do zasadniczego problemu polityki oświatowej. Wszak uniwersytet zaczyna się w przedszkolu.

Recenzowany podręcznik wprowadził w przestrzeń naszej refleksji pedagogicznej — pedagogikę europejską, a przynajmniej niektóre jej aspekty. To zderzenie z myślą europejską na gruncie pedagogiki nie wypada dla nas kompromitująco. Zarówno w historii, jak i w czasach współczesnych znajdziemy wiele treści, koncepcji czy instytucji, z którymi możemy iść do wspólnoty europejskiej jako równoprawni partnerzy. Zawsze jednak konfrontacja z czymś innym, obserwacja innego jest inspirująca i twórcza. Dlatego ukazanie się tego niezwykłego podręcznika uważam dla polskiej pedagogiki — za okoliczność niesłychanie pożyteczną.


 

Recenzja dr Ditty Baczały

Pedagogika pod redakcją naukową Bogusława Śliwerskiego
- podręcznik akademicki w trzech tomach, wydany przez Gdańskie Wydawnictwo Pedagogiczne, Gdańsk 2006.
Tom pierwszy Podstawy nauk o wychowaniu s. 446, tom drugi Pedagogika wobec edukacji, polityki oświatowej i badań naukowych s. 523, tom trzeci Subdyscypliny wiedzy pedagogicznej s. 389.

Pedagogika specjalna to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się subdyscyplin pedagogiki. Podmiotem jej działalności jest człowiek niepełnosprawny, mniej sprawny i z odchyleniami od normy. O ile w potocznej świadomości funkcjonują takie jej działy, jak oligofrenopedagogika, tyflopedagogika i surdopedagogika, to często zdziwienie budzi fakt, że w zakresie jej zainteresowań znajdują się również uczniowie wybitnie zdolni oraz mający specyficzne trudności w uczeniu się i w zachowaniu. Szybki rozwój tej dziedziny wiedzy spowodowany jest szerokim zakresem jej problematyki oraz zmianą postaw społecznych wobec ludzkiej odmienności. Postaw, które od zdecydowanie niekorzystnych (np. brak akceptacji, niechęć) przeszły przez odczucia negatywne (np. protekcjonizm, tolerancja) do pozytywnego stosunku wobec niepełnosprawnych wyrażającego się w koegzystencji i chęci współdziałania.

Stosunek polskiego społeczeństwa pozostawia w tym względzie wiele do życzenia. Jest to jedno z zadań, jakie stoi przed pedagogiem specjalnym, do obowiązków którego należy kreowanie właściwego wizerunku osoby niepełnosprawnej w środowisku. Najbardziej pożądanym wydaje się społeczny model postrzegania niepełnosprawności, który człowieka sprawnego inaczej postrzega jako pełnoprawnego obywatela i osobę z takimi samymi potrzebami i emocjami jakie wyraża każdy tzw. pełnosprawny członek społeczeństwa. Takie podejście sprawia, że w centrum uwagi staje człowiek, a nie jego defekt, choroba, inność.

Kolejnym zadaniem, jakie stoi przed pedagogiem specjalnym, to nałożony na niego obowiązek niesienia pomocy osobom dotkniętym odmiennością fizyczną i/lub psychiczną. Profesjonalnie przygotowana i stosowana pomoc musi wynikać ze współpracy pedagoga specjalnego ze specjalistami innych dziedzin nauki. Zaliczyć do nich trzeba przedstawicieli prawa, psychologów, lekarzy, socjologów i pedagogów reprezentujących inne subdyscypliny pedagogiki. Z wiedzy i doświadczenia w/w zawodów pedagog specjalny powinien brać to, co jest mu niezbędne do własnej działalności zawodowej. Nawet, jeśli postrzega siebie jako wybitnego fachowca. Pozyskane informacje, cenne wskazówki, mądre rady będzie mógł również wykorzystać w trudnej i często długotrwałej współpracy z rodzicami/opiekunami dziecka z odchyleniem od normy.

Osobowość pedagoga specjalnego charakteryzowana jest przez pedeutologię w oparciu o paradygmaty. Najmniejszych wątpliwości nie budzi fakt, iż zawód ten wymaga empatii, cierpliwości, kreatywności, odpowiedzialności. Ta profesja musi opierać się również na niewątpliwym autorytecie zbudowanym na wiedzy i doświadczeniu. Niestety często osoby wykonujące ten zawód „zamykają się” wśród własnej grupy zawodowej, w swojej profesji. Stają się specjalistami w wąskich dziedzinach pedagogiki specjalnej zapominając, że jest to nauka będąca swoistym konstruktem wyrosłym na gruncie nauk humanistycznych i aktywnie korzystająca z ich bogatego dorobku. Należy pamiętać, że osoby wykonujące ten zawód w większości pracują w placówkach oświatowych, samorządowych lub rządowych instytucjach wspomagania osób niepełnosprawnych oraz stowarzyszeniach i fundacjach. Autorskie doświadczenia pozwalają stwierdzić, że ta grupa zawodowa dość niechętnie sięga po literaturę fachową i to z kilku powodów. Po pierwsze jest to często występujący (świadomie lub nieświadomie) syndrom wypalenia zawodowego. Po drugie poziom wynagrodzenia tej grupy zawodowej należy do niższych od średniej krajowej. Po trzecie brak na współczesnym rynku wydawniczym pozycji książkowych przydatnych w sensie teoretycznym i praktycznym do pracy w tej profesji.

W 2006r. Gdańskie Wydawnictwo Pedagogiczne wydało podręcznik akademicki w trzech tomach „Pedagogika” pod redakcją naukową Bogusława Śliwerskiego. Jest to niezwykle oryginalne kompendium wiedzy pedagogicznej europejskiego autorstwa. Znajdują się w nim teksty autorów z Niemiec, Czech, Polski, Wielkiej Brytanii i Finlandii. Publikacja została napisana z pasją, z „namiętnością pedagogiczną”, co pozwala sądzić, że autorzy są nie tylko teoretykami, ale i praktykami. Problematyka, którą się zajmują jest im znana z pedagogicznej, społecznej rzeczywistości, co jest niezwykle wartościowe i cenne dla budowania założeń teoretycznych. Dla czytelnika zaś automatycznie tworzy z wydania pozycję wiarygodną i rzetelną, godną polecenia „zamkniętemu w profesji” pedagogowi specjalnemu. Znajdzie on w niej historyczne tło pedagogiki, analizę zjawisk edukacyjnych oraz porównawcze aspekty pedagogiki. Przez subiektywne poglądy autorów pozna pedagogikę pełną i jednocześnie otwartą, europejską w każdym wymiarze.

Publikację tworzą trzy tomy. Tom pierwszy poświęcony jest naukom o wychowaniu. W nim pedagog specjalny może znaleźć wiedzę dotyczącą historii wychowania w kolejnych epokach. Pozna swoistą mozaikę z charakterystycznymi dominującymi tendencjami. Znajdzie odpowiedź na pytania związane z kształtowaniem się społecznych postaw wobec ludzkiej niepełnosprawności. Uzmysłowi sobie istnienie procesu, którego jest jednocześnie świadkiem i współtwórcą. W tym tomie pedagog specjalny znajdzie wiedzę dotyczącą pedagogiki ogólnej i etycznych przesłanek wychowania. Czytając treści o silnej podbudowie filozoficznej zrozumie, że człowiek niepełnosprawny jest podmiotem, wobec którego stosuje się ogólnie przyjęte w pedagogice zasady, cele, modele.

Tom drugi przedstawia pedagogikę wobec edukacji, polityki oświatowej i metod badań pedagogicznych. Pobieżny wgląd w spis treści tego kilkusetstronicowego tomu informuje o ogromie wiedzy, pośród której pedagog specjalny może znaleźć wiele dla siebie. W dziale poświęconym metodologii może poszukać informacji mogących przydać się w przygotowywaniu, np. ankiet dla rodziców lub studium indywidualnego przypadku. W rozdziale pt. „Pedagogika porównawcza” znajdzie wiadomości o kształceniu nauczycieli w „starej” i „nowej” Unii Europejskiej, co pozwoli dokonać porównania z polskim systemem kształcenia pedagogów specjalnych. W kolejnych rozdziałach zapozna się z treściami dotyczącymi dydaktyki szkolnej, psychologii kształcenia czy socjologii edukacji. Znajdzie również treści z pedeutologii i podstaw prawa oświatowego, które mogą pomóc mu określić własne kompetencje zawodowe i prawa dziecka, także niepełnosprawnego.

Tom trzeci jest dedykowany subdyscyplinom pedagogiki:

 

Każdy tom opracowany jest według spójnego schematu. Przy rozdziałach znajdują się informacje o autorach, a treści wzbogacone są przez moduły:
– „Zapamiętaj” – służy lepszemu zapoznaniu się z najważniejszymi problemami;
– „Konteksty” – poszerzające prezentowaną wiedzę;
– „Ćwiczenia i projekty badawcze” – służące przede wszystkim klientom i pracownikom uczelni, ale także budzące refleksję u czytelnika spoza szkół wyższych.

Kolejne rozdziały zakończone są „Literaturą zalecaną”, do której zainspirowany czytelnik może sięgnąć by poszerzyć swoją wiedzę i poszukać odpowiedzi na zrodzone pytania.  Tomy kończą się bogatą bibliografią, która nawet najbardziej wymagającemu odbiorcy tej publikacji musi dać poczucie satysfakcji.

Pedagodzy specjalni szukają konkretnych metod, środków, wzorów postępowania. Tego w tej publikacji nie ma. Jedni będą upatrywać w tym jej słabości, inni uznają za mocną stronę. Gotowe zawodowe recepty uwalniają od myślenia, „Pedagogika” zaś zmusza do tego procesu. Jest publikacją o interdyscyplinarnym charakterze, choć dotyczy „tylko” pedagogiki.

Jeśli chcesz być pedagogiem specjalnym– profesjonalistą o uznanym autorytecie, który dba o wizerunek osoby niepełnosprawnej i własny rozwój, przeczytaj „Pedagogikę” w europejskim wymiarze pod redakcja naukową Bogusława Śliwerskiego.

Gorąco polecam.

Ditta Baczała

O autorce:

Dr Ditta Baczała, oligofrenopedagog, jest adiunktem w Zakładzie Pedagogiki Specjalnej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Przez siedemnaście lat była nauczycielem pracującym w palcówkach oświatowych. Trzynaście lat pracowała jako oligofrenopedagog w zespole szkół dla dzieci i młodzieży upośledzonej umysłowo z niepełnosprawnościami sprzężonymi.

Źródło: "Rocznik Pedagogiczny"